Forum Giżycko
Giżycko => Aktualności => Wątek zaczęty przez: lukasz.nowicki w Listopad 21, 2009, 13:32:53
-
Właśnie oglądam sobie wydanie internetowe GG i czytam tekst o bohaterskim sąsiedzie, który zadzwonił gdzie trzeba, dzięki czemu strażacy uratowali trzy osoby.
Do sąsiada nic nie mam, natomiast pana Kędzierskiego, który się pod tym tekstem podpisał sporo. Niedługo bohaterem nazwiemy panią w sklepie, która sprzedała nam chleb, bo przecież nie musiała. Jej bohaterstwo i poświęcenie niewątpliwie uratowało od śmierci głodowej rzesze kupujących. Nie zastrzegam sobie praw do tego pomysłu, GG może produkować bohaterów bez ograniczeń.
-
ekhm, no bywa ;p
-
ojej to straszne, tak mi przykro
Bardzo elokwentna wypowiedź, bravo :-\
Niestety doczekaliśmy się takich czasów, że bohaterem staje się ten kto spełnia swój obowiązek obywatelski...
-
No, jak na robaczka, elokwentna :)
Nic, damy się wypasać, a jak się nam znudzi, to pomachamy rączką na pożegnanie i tyle :) Swój wietrzny w cieniu folklor mamy i tyle nam starczy.
-
No, jak na robaczka, elokwentna :)
Nic, damy się wypasać, a jak się nam znudzi, to pomachamy rączką na pożegnanie i tyle :) Swój wietrzny w cieniu folklor mamy i tyle nam starczy.
Haha wietrzny w cieniu folklor- tak poetycko :P
Jak kiedyś grywałam w snooka na wp, to uwielbiałam wyrzucać ze swojego stołu osoby trzecie, poprzedzając to wydarzenie jednym słowem: WON. :P Przyznaję, że bardzo mi to poprawiało humor... Jak coś polecam się Łukaszku ;)
-
W końcu pisze się gnioty, które gromadka ludzi bez większej świadomości poetyckiej, uznaje to za wiersze ;) Muszę ćwiczyć a jednocześnie po co folklor ma wiedzieć, że się o nim pisze, nieprawdaż? ;)
Jak tylko pretendent przemknie pod szlabanem naszej tolerancji zakrzyknij tak, by echem się rozniosło po ostatniej ethernetowej skrętce - paszoł won, bity gryźć i pakiety roztrząsać a nie bulwersować protokół HTTP wraz z jego netykietą, w kółko goloną kilkakrotnie, tudzież sprowadzać mi kochanych, acz momentami złośliwych, użytkowników na złą drogę!
"Wtedy poznają, że Ja jestem Pan, gdy dokonam na nich pomsty", Ez 25, 16.
:D
-
A pomsta będzie słodka jak Merlot...
Paszoł won- jak to dumnie brzmi :D
P.S. Wracając do tych poetyckich określeń- wietrzny w cieniu folklor ma za dobrze, tak ładnie o nim piszesz... Czuję się zazdrosna! ;D
-
O to, to, czuj się, czuj :)
A jak już nie wytrzymasz, to dawkując swą charyzmę, napiszę coś miłego.
Może.
;D
-
To ja już czuję, czuję !!!!! :D Te Twoje może.... to jeszcze sobie poczekam 8)
-
Moce to jasne, że czujesz, teraz trzeba Cię przeciągnąć przez pola zazdrości ;)
A jakoż ten cień,
wiatrem przemierzony
zmieni się w pień
słowem okrążony
a następne zwrotki
które kiedyś stworzę
mogą przynieść plotki
a na razie... może ;)
-
Ja też jestem bohaterem bo pomagam starszym osobom: D
-
Kto społecznie i grzecznie, poszedł w czynie na zbiórkę,
przeprowadził przez jezdnię starszą panią... bez nóg.
Kto dyrekcji zmalował fajowatą laurkę,
szyb nie wybił w klozecie, psa nie kopnął - a mógł!
Nie pamiętam autora.
-
Łukaszku... na pewno nie jestem jedyną osobą, która mówiła/pisała Ci, że jesteś okrutny, prawda? :D :P Pastwisz się nade mną, haha :D Ale rozbawiłeś mnie ;)
P.S. Już tak mnie poprzeciągałeś, że już bardziej przeciągnięta być chyba nie mogę :D ;D ;D Chyba...
-
Możesz, możesz, teraz poczułem się niedoceniony i dopiero przeciągnę, że hej ;)
I zaraz tam okrutny. Dyć Cię rozbawiam!
-
Możesz, możesz, teraz poczułem się niedoceniony i dopiero przeciągnę, że hej ;)
I zaraz tam okrutny. Dyć Cię rozbawiam!
No wiesz.. ja Cię nie doceniam? Ja Cię właśnie bardzo, aż za bardzo ;)
Tu folklor jakiś obecnie nieobecny jest i nie docenia (chyba, że w ten sposób k(r)okietuje....) :D
-
A bo widzisz, człek charakter ma podły i nawet jak widzi docenianie, to zawsze chce być doceniany jeszcze bardziej. To tak jak z bogactwem - najbogatszy będzie uważał, że ma za mało. Oczywiście nie mówię tu o filozoficznych wyjątkach, tylko o regułach.
A folklor, gdyby doceniał i rozumiał, straciłby status folkloru :) Bo w końcu z jakiegoś powodu jest taki słodki w swej niewinności ;)
-
Tak, jest taki słodki, że aż mnie mdli :P
A ja taka zemdlona i przeciągnięta trwam dalej ;)
-
Będę Cię pilnował, takiej omdlałej, aby nie stało Ci się nic, czego byś miała nie pamiętać ;)
I niech to będzie pierwszym ukłonem i miłym słowem.
Choć paczka fajek mi świadkiem, że jestem przemiły, albowiem kulturalny.
A przeca ja taki nieokrzesany i w ogóle drań :)
-
A co ta paczka fajek tam robi, eee? Poza tym, że świadkuje?
Takie to pierwsze zdanie było dość szarmanckie bym powiedziała... ;)
-
No ba, fachura :) Szarmancję mam niejako we krwi, dlatego do PCK rzadko chodzę oddawać.
Bo i żal.
Szarmancji, rzecz jasna. A paczka fajek... No, ten tego... Świadkuje po prostu :)
-
No, ten tego fajki są be 8)
Ja to z innego powodu krwi nie oddaję- niestety moje żyły jakoś tak się zawsze chowają przed igłą :P a jak robiłam ostatnio badania, to pani pielęgniarka ( jak już się napociła i znalazła jakąś żyłkę) stwierdziła, że ja w ogóle krwi nie posiadam :D Jak to zwykle rutynowe pobieranie krwi trwa góra 2 minuty, u mnie trwało ponad pół godziny :D Po prostu jestem wyjątkowa :P
-
Tak, tak, z ust mi to wyjęłaś, wyjątkowa, że ho, ho :)
A fajki be, że o ja pierdziu :)
Ależ ja się zgadzam dzisiaj!
-
Że ho, ho o ja pierdziu, ale fajki palę! Niedobry! :P
Ze mną to się niestety, ale przeważnie zgadzasz :D
-
Niestety, powiadasz?
Otóż guzik prawda, wcale się nie zgadzam :P
-
Niestety, bo wywnioskowałam, że aż tak bardzo to się zgadzać nie lubisz. Tylko nie pytaj skąd taki wniosek :P (kobiety już tak czasem mają).
P.S. Guzik prawda, bo się zgadzasz :D
-
Tak? Akurat! Nic z tych rzeczy. Oczywiście, że się nie zgadzam, choć bardzo lubię się zgadzać.
I to jest wersja oficjalna aż do odwołania, czyli dopóki mi się nie znudzi :P