Autor Wątek: Wojciech D. stanie przed sądem.  (Przeczytany 2473 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline lukasz.nowicki

  • T'aekwondo Spirit
  • Administrator
  • Mistrz - 2 dan
  • *
  • Wiadomości: 2940
Odp: Wojciech D. stanie przed sądem.
« Odpowiedź #75 dnia: Grudzień 08, 2009, 17:47:45 »
Na ofg jest relacja jednostronna... Warto by usłyszeć z drugiej strony :)

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1042
Odp: Wojciech D. stanie przed sądem.
« Odpowiedź #76 dnia: Grudzień 08, 2009, 19:13:01 »
O rety właśnie przeczytałem te wypociny kursa coś tam, - nie wiem czy jest sens komentować to co napisał. Zapomniał tylko dodać, że na krzesełku ok 2 metrów od nas siedział pan z ochrony sądu. dziwię się, że nie zareagował  ::) Oczywiście nie zaprzeczam, powiedziałem, że jest chorym człowiekiem bo mądry człowiek nie pisałby takich bzdur co chwila na mój temat na forach. Zapytałem jak długo jeszcze będzie pisał na mój temat kłamstwa i bzdury, ile osób jeszcze obrazi na forach ( wymieniłem mu osoby które już zdążył obrazić na forach)
No cóż czas zakończyć zabawę, czekałem i myślałem, że zmądrzeje ale nie pozwolę na to żeby mieszał w to kościoły.

Offline vooda

  • Uczeń - 1 kup
  • *
  • Wiadomości: 993
  • Na semmey key andangon
Odp: Wojciech D. stanie przed sądem.
« Odpowiedź #77 dnia: Grudzień 08, 2009, 19:29:09 »
(...) I jakże niekorzystny szum medialny dla osoby znanej w środowisku lokalnym może wpłynąć na rzetelność zawodową (postrzeganą przez ewentualnych pracodawców) Pana Darskiego...

I o to chodzi... A może było to działanie celowe ze strony "oskarżyciela prywatnego", zmierzające do publicznego zdyskredytowania mojej osoby. Zamierzam to udowodnić przed sądem...
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1042
Odp: Wojciech D. stanie przed sądem.
« Odpowiedź #78 dnia: Grudzień 08, 2009, 19:41:07 »
"I o to chodzi... A może było to działanie celowe ze strony "oskarżyciela prywatnego", zmierzające do publicznego zdyskredytowania mojej osoby. Zamierzam to udowodnić przed sądem..."

Vooda to co napisałeś to świetnie pasuje do działań niejakiego "kursa coś tam" który od roku próbuje mnie ośmieszać i pomawiać itp . Irek tego nie robił w stosunku do twojej osoby

Offline Dariush

  • Inżynier rzeczywistości
  • Uczeń - 9 kup
  • *
  • Wiadomości: 12
  • Kolaborant
Odp: Wojciech D. stanie przed sądem.
« Odpowiedź #79 dnia: Grudzień 08, 2009, 19:51:25 »
. Irek tego nie robił w stosunku do twojej osoby

Może nie bezpośrednio, lecz sprawa wytoczona PRZECIWKO osobie znanej w środowisku zawsze pozostaje plamą... ponieważ w opinii społecznej zaczynają krążyć pogłoski, że coś musi być na rzeczy skoro sprawa znalazła się w sądzie. Ja niejednokrotnie mógłbym zostać oskarżony o pomówienie innych osób na innych forach... lecz nikt się nie kwapi, aby podać mnie do sądu. Czy to będzie spektakularne: Sprawa przeciwko Dariuszowi G., nieznanemu szerszemu gronu offsideowemu dj'owi? Raczej nie, bo tutaj nie chodzi tylko o to kto ma rację... Ale chodzi także o poddanie w wątpliwość autorytetów, czy chociażby wizerunków niektórych obywateli.
I'll die... soon.

Offline lukasz.nowicki

  • T'aekwondo Spirit
  • Administrator
  • Mistrz - 2 dan
  • *
  • Wiadomości: 2940
Odp: Wojciech D. stanie przed sądem.
« Odpowiedź #80 dnia: Grudzień 08, 2009, 20:55:33 »
I dlatego trzeba się temu przyglądać i nagłaśniać, żeby suchej nitki nie zostawić.
Na prawomocnie przegranym, rzecz jasna :)

Offline Władek Lichacz

  • Uczeń - 10 kup
  • *
  • Wiadomości: 21
Odp: Wojciech D. stanie przed sądem.
« Odpowiedź #81 dnia: Grudzień 10, 2009, 14:45:01 »
Piszta chłopy co Wy widzieli i słyszeli ;)

Byłem, ale nic nie widziałem ani nie słyszałem. Sąd nawet nie pozwolił wejść do środka na salę.
Byłem akurat w tej sali tydzień wcześniej jako osoba pokrzywdzona i nawet zeznawałem.
Dzięki czemu miałem okazję ją sobie dokładnie obejrzeć. Nawet sobie dobre miejsce wybrałem do siedzenia i patrzenia. Niestety z planów moich nic nie wyszło, ponieważ pewna osoba chociaż obiecywała, że rozprawa będzie jawna wniosła jednak o jej utajnienie, czy jak to się tam nazywa.