Shoutbox

Last 5 Shouts:

 

yes35

Styczeń 20, 2012, 21:29:50
Trza coś wrzucać bo forum zdechnie
 

Grubaz

Grudzień 11, 2011, 13:36:02
nieżywej tyż ;-)
 

yes35

Grudzień 09, 2011, 07:47:54
żywej duszy na forum
 

Wiatru Cień

Grudzień 01, 2011, 11:02:48
W klepie wam Klepke:)
 

yes35

Listopad 16, 2011, 16:23:12
klep,klep, klep ....

Show 50 latest

Zobacz koniecznie

Na naszym forum lato jest codziennie, ale za oknami też już nadchodzi, więc już najwyższy czas wybrać się na Mazury. Zobacz ofertę Hotele Warmińsko-Mazurskie, aby nie nocować pod gołym niebem.
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Luty 09, 2012, 15:46:41

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

użytkowników
Stats
  • Wiadomości w sumie: 14653
  • Wątków w sumie: 1259
  • Online Today: 15
  • Online Ever: 136
  • (Sierpień 16, 2009, 18:45:34)
Użytkownicy online
Users: 0
Guests: 19
Total: 19

Autor Wątek: Rada Miasta - radni bezradni  (Przeczytany 10821 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

POWER

  • Gość
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 16, 2009, 16:56:41 »
Pewnie taką zasadą kierowała się owa radna... I widzisz, co z tego wyszło... :P
No tak, tylko mi możesz powiedzieć- nikt nie przeczyta ;) -Oczywiście taki żarcik, choć sprawa jest poważna i wymaga dochodzenia, skazania i biczowania ;)

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 16, 2009, 16:58:30 »
he he
biczowania?
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

POWER

  • Gość
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 16, 2009, 17:02:20 »
he he
biczowania?
No innej kary nie przewiduje kodeks karny i wykonawczy Powera ;)
A teraz czeka nas zsyłka do tematów kontrowersyjnych- bo znajdą się tacy, co staną w obronie zwierząt-to nie ludzie to wilcy. ;)
« Ostatnia zmiana: Styczeń 16, 2009, 17:17:30 by POWER »

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1218
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 16, 2009, 20:35:00 »
No to już wiemy o którą radną chodzi :-) nie trudno się domyśleć czytając wasze posty :-)

POWER

  • Gość
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 16, 2009, 20:38:45 »
Zawsze lepiej coś niedopowiedzieć, niż napisać ciut więcej niż potrzeba, ale zdolni użytkownicy tego forum zawsze znajdą "winnego" ;)

POWER

  • Gość
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 08, 2009, 19:42:42 »
Choć mamy wakacje, nasi radni popracowali sobie w ostatni czwartek ( 06.08.2009r ) i zebrali się na letniej sesji.
Radni zaczynają  poważnie myśleć  o  polityce informacyjnej Rady Miejskiej w Giżycku. Być może, już wkrótce pojawi się godna  konkurencja dla naszego PiaRa UM. :)

Kampania wyborcza ruszyła... .  ;D
« Ostatnia zmiana: Sierpień 08, 2009, 19:55:31 by POWER »

Offline Zakrza

  • Uczeń - 7 kup
  • *
  • Wiadomości: 128
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 08, 2009, 20:54:26 »
O kurde, a kiedy o tym mówili?
Jestem ciekawy o czym mówisz.

POWER

  • Gość
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 08, 2009, 20:58:11 »
Wkrótce się przekonasz, na sesji o tym nie mówiono.  Informacja pochodzi z prywatnej rozmowy ( z jednym z członków RM ). Nic więcej napisać nie mogę - obiecałem. :D

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 09, 2009, 00:45:39 »
Oj, Power... Skoro na sesji o tym nie mówiono, to oficjalnie nie ma żadnej kwestii. Gdybym ja chciał opowiadac o wszystkim, o czym rozmawiałem prywatnie z rózniastymi radnymi... Ale mogłoby cóś w tej kwestii drgnąć (szkoda jeno, ze dopiero w ramach "kampanii wyborczej" - ludzie nie sa głupi i to widzą) - w przepastnym biurku przewodniczącego RM wciąż spoczywa moje pismo ze szkicem konceptualnym polityki informacyjnej RM.
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

POWER

  • Gość
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 09, 2009, 08:14:12 »
Ale mogłoby cóś w tej kwestii drgnąć (szkoda jeno, ze dopiero w ramach "kampanii wyborczej" - ludzie nie sa głupi i to widzą) - w przepastnym biurku przewodniczącego RM wciąż spoczywa moje pismo ze szkicem konceptualnym polityki informacyjnej RM.

Być może już niedługo będę mógł się zapoznać z tym pismem - jestem ciekaw, dlaczego Twoja koncepcja spoczywa w szufladzie- miast być realizowana? Jeśli dysponujesz kopią tego pisma, to bardzo chętnie się z nim zapoznam ( oczywiście zachowując informacje w nim zawarte - wyłącznie do swojej wiadomości ). Oczywiście zrozumiem odmowę udostępnienia tego pisma- to dzieło Twojej pracy.

Vooda, a czy Pani Burmistrz- kilka lat temu, wspominała na sesji, że zatrudnia PiaRa UM ? ( zgodnie z umową nie wymieniam nazwiska :) )

Można różnić się poglądami z Voodą, można się z nim spierać- jednak w pewnych kwestiach Vooda miał i nadal ma rację. Polityka informacyjna Rady Miejskiej była zaniedbywana, gdyby nie transmisje Yesa, to wiele osób nie wiedziałoby, kto wchodzi w skład RM ( podobny pogląd wyraził Vooda na forum ofg ). Ostatnio czytałem w Gazecie Giżyckiej ( dokładnie na stronie biuletynu - Informacje Rady Miejskiej ), odpowiedź Pana Mariana Lemechy na list otwarty Giżyckiego Stowarzyszenia Gospodarczego. Analizując wypowiedź Pana Lemechy, doszedłem do wniosku, iż takim językiem i taką "polityką informacyjną", nasza Rada Miejska zraża obywateli i przedsiębiorców do interesowania się naszą lokalną polityką. O ile przedsiębiorcy z racji wykonywania działalności gospodarczej muszą trzymać rękę "na pulsie" i śledzić prace Rady Miejskiej- o tyle zwykły obywatel zniechęci się do takiej władzy, która tz. "systemem olewatorskim" traktuje obywatela i jego problemy. Znakomitym przykładem jest przypadek naszego kolegi Younga, który bardzo często występuje w imieniu mieszkańców ul. Pomorskiej- w sprawie doprowadzenia tej ulicy do porządku.
Trudno mi zrozumieć dlaczego nasi radni dziwnie "lawirują" w tej sprawie. A można- no właśnie co można -a co należy zrobić? Moim zdaniem radny to nie urzędnik i nie musi przyjmować interesantów w siedzibie RM, może ruszyć swoje cztery litery i udać się do elektoratu. Można spotkać się z mieszkańcami ulicy Pomorskiej, zobaczyć na własne oczy jak ta droga wygląda- mieszkańcy to docenią ale... . Zawsze jest jakieś "ale". Na rozmowach i wizji lokalnej nie można poprzestać, trzeba działać - dobrym przykładem jest tu radny Farbotko, który zapewne Św. Piotra u schyłku swoich dni zapyta: " a co z lodowiskiem? " :)

Co robią radni po godzinach sesji? Są tacy, co chleją piwo np. w "Siwej Czapli" i mają w dupie problemy mieszkańców. Może zamiast żłopać piwsko czas zainteresować się problemami tego miasta i jego obywateli? 
To nie ja się pchałem aby zostać radnym- więc ja mogę sobie pozwolić na piwko w " Siwej Czapli" a panowie radni będą mogli sobie pozwolić wtedy, kiedy wszystkie palące problemy miasta i jego obywateli będą załatwione.
Dieta radnego to nie dodatek "piwny".

A na koniec poinformuję, iż są radni - którzy potrafią pracować sumiennie i tych serdecznie pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 09, 2009, 09:13:41 by POWER »

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 13, 2009, 09:43:57 »
Kolejna egzotyka w Radzie Miejskiej... ;D
Spotkałem przypadkowo jednego radnego, który z uśmiechem na ustach poinformował mnie, że wszyscy radni podpisali się pod petycją do Pani burmistrz ws. modernizacji dwóch miejskich ulic poza... jedną osobą. Sprawa o tyle jest zabawna, że owa radna głosowała za przyjęciem uchwały o przejęciu kilku ulic powiatowych "na rachunek" miasta, a teraz demonstracyjnie okazuje swój sprzeciw...  ??? Trochę za późno. Teraz trzeba być konsekwentnym, albo było mieć więcej odwagi na sesji.
Wiem, że owa radna czytuje to forum, więc ku przemyśleniu dodam, że do zadań gminy należy przede wszystkim zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty. Do zadań własnych gminy zaliczyć należy sprawy z zakresu infrastruktury technicznej gminy (np.: gminne drogi, ulice, place, kanalizacja, komunalne budownictwo mieszkaniowe).
Tym samym sprzeciwiła się Pani realizacji zadania własnego - czyli obowiązkowi gminy. ;D
ehhh... szkoda gadać... Pani radno, więcej racji stanu - mniej (a w zasadzie w ogóle!)  osobistych odczuć... bo wychodzi już i śmiesznie i tragicznie...
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

Offline Zakrza

  • Uczeń - 7 kup
  • *
  • Wiadomości: 128
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 13, 2009, 12:02:23 »
Domyślam się o jaką Radną chodzi. Byłbym zainteresowany podłożem jej odmowy. Jeżeli jest jak myślę to ją rozumiem.

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 13, 2009, 12:10:02 »
Domyślam się o jaką Radną chodzi. Byłbym zainteresowany podłożem jej odmowy. Jeżeli jest jak myślę to ją rozumiem.
...a jak myślisz?
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1218
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 13, 2009, 13:16:21 »
Czy chodzi o radna Czopińską ?

POWER

  • Gość
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 13, 2009, 14:05:11 »
To pewne - że chodzi o radną Czopińską, mam nadzieję iż pani radna wyjaśni nam w czym widzi problem?

Offline holger_danske

  • Uczeń - 6 kup
  • *
  • Wiadomości: 290
  • Nie czytam "Gazety Giżyckiej"
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 13, 2009, 15:36:48 »
Heeeej, wara od Radnej Cz.. :) Pani Radna wnosi bardzo wiele kolorytu do Rady Miejskiej - rzadko się widzi ludzi, którzy w dyskusji nad projektem uchwały przedstawiają argumenty na "NIE" a potem głosują na "TAK" :P

Przesyłam ukłony :)
holgier :D
Amerykańska demokracja przetrwa do czasu, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić społeczeństwo za publiczne pieniądze. - Alexis de Tocqueville
...:::: www.naszemazury.eu - o Giżycku i słodko, i gorzko... ::::...

Offline Zakrza

  • Uczeń - 7 kup
  • *
  • Wiadomości: 128
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 13, 2009, 15:46:41 »
Domyślam się o jaką Radną chodzi. Byłbym zainteresowany podłożem jej odmowy. Jeżeli jest jak myślę to ją rozumiem.
...a jak myślisz?

Pani Czopińska wiele razy miała uwagi do sposobu prowadzenia dialogu Pani Burmistrz z Radą oraz sposobu planowania inwestycji w mieście. Proponowałbym jeszcze raz przejrzeć materiał z fragmentu Sesji na której jest dyskusja na temat uchwały w sprawie przejęcia ulicy. Ale są to tylko moje przypuszczenia. I tak trzeba byłoby się zapytać Pani Radnej.
Ja zawsze lubię posłuchać ludzi którzy w sposób odważny i publiczny wyrażają jakąś negatywną opinię wobec sprawy którą popierają wszyscy, i na odwrót gdy wszyscy się nie zgadzają, a jedna osoba się nie zgadza. Gdyż taką postawą tacy nonkonformiści zwracają uwagę na jakiś aspekt sprawy, który nie byłem w stanie na początku wyłapać. Czasem zdarza mi się posłuchać sobie Pana Korwina Mike. Słucham go uważnie, gdyż może mi zwrócić uwagę na coś co na co dzień nie zwracam uwagi.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2009, 16:00:33 by Zakrza »

Offline Zakrza

  • Uczeń - 7 kup
  • *
  • Wiadomości: 128
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 13, 2009, 15:54:50 »
Heeeej, wara od Radnej Cz.. :) Pani Radna wnosi bardzo wiele kolorytu do Rady Miejskiej - rzadko się widzi ludzi, którzy w dyskusji nad projektem uchwały przedstawiają argumenty na "NIE" a potem głosują na "TAK" :P

Przesyłam ukłony :)
holgier :D

Ja również cenię pracę Pani Radnej. I rozumiem jej dylematy. Często bowiem parę spraw jest wkładanych w jedną uchwałę. W jednej uchwale są czasami rzeczy które dość łatwo przewidzieć że przejdą i do nich są dokładane bardziej kontrowersyjne. W ten sposób bardzo łatwo podpuścić radnych że jakby nie chcieli poprzeć tej drugiej "mniej pewnej rzeczy" to jednocześnie wypowiedzą się negatywnie wobec pierwszej, do której zapewne mają pozytywne odczucia. Manipulacja pełną gębą. Ale czasem tak trzeba by przeszło coś w co wierzy Pani Burmistrz że ma sens, a pierwotnie może się wydawać na beznadziejny pomysł.

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1218
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 13, 2009, 16:11:52 »
Heeeej, wara od Radnej Cz.. :) Pani Radna wnosi bardzo wiele kolorytu do Rady Miejskiej - rzadko się widzi ludzi, którzy w dyskusji nad projektem uchwały przedstawiają argumenty na "NIE" a potem głosują na "TAK" :P

Przesyłam ukłony :)
holgier :D

Myślałem, że tylko ja to zauważyłem a jednak i inni to widzą

Offline radna

  • Uczeń - 10 kup
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 13, 2009, 16:39:46 »
Ależ oczywiście, że wyjaśnię brak mego podpisu pod petycją radnego Bocia :-))) Przed sesją lub też posiedzeniem Komisji radny Boć przyniósł petycję o ujęcie w budżecie remontu 2 dróg w mieście / w tym ulicy Pomorskiej/ . Pod tą petycją było już sporo podpisów radnych. Stwierdziłam, iż zanim złożę podpis pod tą petycją chciałabym, aby Rada przeanalizowała stan wszystkich dróg w mieście i wtedy wytypowała te ulice, których remont należy przeprowadzić w przyszłym roku, aby nie doszło do sytuacji , że za tydzień następny radny przyniesie petycję z następnymi drogami , radni też następną podpiszą, a potem jeszcze następną i przy konstruowaniu budżetu żadna ulica nie będzie ujęta w remontach . Bardzo wyraźnie powiedziałam radnemu Bociowi o tym licząc, że jednak najpierw przeanalizujemy stan ulic zanim wystąpimy z projektami do budżetu. Obserwowałam potem w jaki sposób radni podpisują tę petycję. I ze smutkiem muszę stwierdzić, że po prostu podpisywali !! Bez zadawania pytań, bez jakiejkolwiek analizy. Dlaczego piszę, że  ze smutkiem ??? Bo przecież niejednokrotnie mówimy o pewnej strategii, o przemyślanych w jakiejś kolejności działaniach. Uchwała o przejęciu ulicy Pomorskiej nie jest jednoznaczna z jej remontem o  czym też była tu mowa. Nie oznacza to, że nie powinna być remontowana jako jedna z pierwszych w następnym roku. ale nie róbmy tego w ten sposób, że podpisujemy taką petycję tylko i z powodu ewentualnego linczu np. w internecie. Nie decydując się na podpisanie tej petycji właśnie w tamtym momencie miałam świadomość, że brak tego podpisu przez moją osobę szybko zwróci uwagę Pana Wojtka :-))) Byłam tylko ciekawa w jakie słowa ubierze brak mojego podpisu na petycji o remont ulicy przy której mieszka ;- )) Pozdrawiam

Offline Zakrza

  • Uczeń - 7 kup
  • *
  • Wiadomości: 128
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 13, 2009, 17:09:15 »
No tak. Prawie trafiłem. Mi się Pani Radna zawsze kojarzy z ideą wypracowywania takim skoordynowanych, całościowych planów pracy samorządu w kwestii inwestycji i innych aspektów samorządności. Patrzę że sporo jest robione na hura w naszym samorządzie.

Offline radna

  • Uczeń - 10 kup
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #46 dnia: Wrzesień 13, 2009, 17:30:36 »
I ta praca na hurra nie powinna mieć miejsca. Przypomnijcie sobie sytuacje, kiedy któryś z radnych na sesji proponował ni z tego ni z owego inwestycje za 1 mln. Rada przegłosowywała pomysł, a na następnej sesji zdejmowała ten milion. Najlepszym przykładem jest ulica Warszawska i Gdańska. Ale przykładów takich działań jest więcej. Na hurra to ja mogę sobie kupić butki w sklepie bo mi sie podobają, ale nie decydować o inwestycjach w mieście. Albo sytuacja sprzed kilku sesji, kiedy jeden z radnych proponuje o godzinie 20 zamianę w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym inwestycji wielomilionowych jedną na drugą. Po kilku godzinach sesji, bez przedyskutowania tego na komisji w ciągu 5 minut mam podjąć decyzję o przeznaczeniu kilku milionów???? Owszem byłam temu przeciwna zaznaczając bardzo wyraźnie, że nie jestem przeciwna inwestycji, ale formie wprowadzenia jej do Planu. Wszyscy chcemy, żeby decyzje Burmistrza, rady były przemyślane a nie podejmowane pod wpływem chwili.  Pamiętajmy jednak , że dotyczy to też spraw , które dotyczą nas osobiście, a nie tylko tego co jest dla nas bardziej odległe, bo mieszkamy np. kilka ulic dalej. Dlatego też proszę nie odbierać braku mego podpisu pod petycją jako złośliwość lub niekonsekwencję, a wręcz odwrotnie. Złożenie podpisu jest deklaracją, którą chciałabym podjąć po przeanalizowaniu całości problemu, a nie dlatego, żeby się komuś przypodobać. Pozdrawiam

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #47 dnia: Wrzesień 13, 2009, 18:23:18 »
Ależ oczywiście, że wyjaśnię brak mego podpisu pod petycją radnego Bocia :-))) Przed sesją lub też posiedzeniem Komisji radny Boć przyniósł petycję o ujęcie w budżecie remontu 2 dróg w mieście / w tym ulicy Pomorskiej/ . Pod tą petycją było już sporo podpisów radnych. Stwierdziłam, iż zanim złożę podpis pod tą petycją chciałabym, aby Rada przeanalizowała stan wszystkich dróg w mieście i wtedy wytypowała te ulice, których remont należy przeprowadzić w przyszłym roku, aby nie doszło do sytuacji , że za tydzień następny radny przyniesie petycję z następnymi drogami , radni też następną podpiszą, a potem jeszcze następną i przy konstruowaniu budżetu żadna ulica nie będzie ujęta w remontach . Bardzo wyraźnie powiedziałam radnemu Bociowi o tym licząc, że jednak najpierw przeanalizujemy stan ulic zanim wystąpimy z projektami do budżetu. Obserwowałam potem w jaki sposób radni podpisują tę petycję. I ze smutkiem muszę stwierdzić, że po prostu podpisywali !! Bez zadawania pytań, bez jakiejkolwiek analizy. Dlaczego piszę, że  ze smutkiem ??? Bo przecież niejednokrotnie mówimy o pewnej strategii, o przemyślanych w jakiejś kolejności działaniach.
he, chce Pani powiedzieć, że nie zna liczby i stanu ulic miejskich? Nie jest tego tak dużo, żeby potrzebować jakiejś specjalnej analizy. Może jeszcze przy użyciu firmy zewnętrznej...

Uchwała o przejęciu ulicy Pomorskiej nie jest jednoznaczna z jej remontem o  czym też była tu mowa. Nie oznacza to, że nie powinna być remontowana jako jedna z pierwszych w następnym roku. ale nie róbmy tego w ten sposób, że podpisujemy taką petycję tylko i z powodu ewentualnego linczu np. w internecie.
Nikt tak nie twierdził. Ale jeżeli orientowałaby się Pani w życiu miasta (chociażby czytując lokalną prasę), wiedziałaby Pani, że intencją burmistrza było przejęcie w celu remontu, ponieważ (jak wyjaśniał Państwu Pan Starosta), ulica Pomorska prawdopodobnie nigdy by się nie doczekała modernizacji pod zarządem powiatu. Zresztą odsyłam do zapisu z sesji i wsłuchanie się w komentarz chociażby Pani Popieluch...

Nie decydując się na podpisanie tej petycji właśnie w tamtym momencie miałam świadomość, że brak tego podpisu przez moją osobę szybko zwróci uwagę Pana Wojtka :-))) Byłam tylko ciekawa w jakie słowa ubierze brak mojego podpisu na petycji o remont ulicy przy której mieszka ;- )) Pozdrawiam
No, no... miło mi, że myśli Pani o mnie w tak ważnych chwilach "z życia radnej".  ;D
Na mnie może zawsze Pani liczyć. Gwoli ścisłości jednak muszę Pani przypomnieć, że - jak Pani pisze - "ulica przy której mieszkam" nie jest przecież moją prywatną ulicą. Jest ulicą miejską i to m.in. Pani - jako przedstawiciel władzy - jest bardziej odpowiedzialna za jej stan niż ja. Poza tym, cóż to za zgrabna figura: "przy której mieszka"...? Każdy gdzieś mieszka. Czy oponowała Pani, gdy remontowano ul. Sienkiewicza czy Słowiańską? Przecież tam też "ktoś" mieszka. Ktoś, kto ma dużo większy wpływ na to, co, gdzie i kiedy będzie robione niż ja... ;)
I na koniec: tak - mieszkam na Pomorskiej od 4 lat. Z tego co mi wiadomo, mieszkańcy walczą o ulicę od niemal 30. Około 20 lat stoi znak ograniczający prędkość do 20 km/h. Czy tutaj też Pani odbije piłeczkę w moją stronę?  :D
Niech weźmie się Pani do rzetelnej pracy, a nie do analizowania rzeczy oczywistych. Mogła Pani się trochę uwiarygodnić i przedstawić własną strategię. A niby w czym przeszkadzałyby Pani potencjalne petycje mieszkańców ulic miejskich? Gdyby Pani znała ich stan, albo liczbę mieszkańców zamieszkałych przy nich (np. Warmińska, Sybiraków) , nie przejmowałaby się Pani takim zagrożeniem. Poza tym mandat radnego niejako obliguje do załatwiania ludzkich problemów.
Do snu polecam przemyślenie pewnej kwestii: czy mandat radnego do czegoś zobowiązuje? Czy radny jest osobą zaufania publicznego? Jak Pani przemyśli, to może wreszcie spotkamy się na tej "zaległej" kawie... ;)
Również pozdrawiam.
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

Offline radna

  • Uczeń - 10 kup
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #48 dnia: Wrzesień 13, 2009, 18:45:58 »
Owszem, intencją Burmistrza przy przejęciu ulicy Pomorskiej był między innymi jej szybszy remont niż stałoby się to gdyby dalej była to ulica powiatowa. I nie ma konieczności czytania prasy lokalnej, żeby posiadać tę wiedzę :-)) Szybki nie znaczy jednak natychmiastowy. Mówiąc o analizie, nie miałam na myśli braku swojej wiedzy w tym temacie, ale wspólne wypracowanie stanowiska radnych w temacie remontu ulic. Za miesiąc poszczególne Komisje będą składać propozycje do budżetu. I  w/g mnie jest to czas i miejsce, aby wspólnie po przedyskutowaniu przez członków Komisji przekazać taki wniosek do budżetu. Daje to większą szansę, aby przekonać inne Komisje, które mogą mieć propozycje remontu zupełnie innych ulic lub wręcz przeznaczenia środków na zupełnie inne inwestycje nie związane z drogami. W swojej wypowiedzi nie napisałam , że jest to Pana prywatna ulica :-)), a więc zapewniam, że nie trzeba mi o tym fakcie przypominać :-))) Jest dla mnie zupełnie naturalne dążenie mieszkańców każdej miejskiej ulicy do spowodowania, aby mogli poruszać się po niej bezpiecznie dlatego też nie zamierzam jak Pan to określił "odbijać żadnej piłeczki" Zastanawiam się jednak, czy jeżeli pojawią się za kilka dni, tygodni petycje o remonty następnych np. 7 ulic w mieście radni też je podpiszą, bo kolega radny o to prosi?? Oj zrobi się wtedy korek w budżecie miasta, albo co jeszcze gorzej radni nie dojdą do porozumienia i nie zostanie wyremontowana żadna :-((

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Rada Miasta - radni bezradni
« Odpowiedź #49 dnia: Wrzesień 13, 2009, 19:00:19 »
Tak... może nie martwy się na zapas... ;)
Mieszkańcy Warmińskiej, Krótkiej czy Sybiraków raczej nie wystąpią, bo nikt tam nie mieszka.
Dlatego polecam Pani zajęcie się tym tematem i opracowanie kryteriów, wg których ustalono hierarchię potrzeb. Np.: "wiek" ulicy, stan techniczny, liczba dotychczasowych remontów, liczba mieszkańców... Zamiast tracić czas na "analizy". Gdyby "reguły gry" były przejrzyste i powszechnie znane, nie trzeba by było martwić się o "petycje - widma".
Za brak tych "reguł" ponosi Pani współodpowiedzialność i dlatego Pani postępowanie należy uznać za kuriozalne. Mniej gadania - więcej działania. Taka moja serdeczna prośba (ale instrukcjami wyborcy nie jest Pani związana). ;)

Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...