Szedłem sobie dzisiaj tamtędy i kilka rzeczy mnie zdziwiło.
Idąc od strony zamku, itd widać, że po prawej stronie jest ścieżka rowerowa. Ułatwia to pojedynczy znak oraz gładsza, w porównaniu z tą po stronie lewej, nawierzchnia. Do czego zmierzam - to jest TYLKO jeden znak i, jak miałem okazję się przekonać, starsi ludzie mogą to przeoczyć. W skrócie: pocinają po chodniku, zamiast po przeznaczonej dla rowerzystów ścieżce. Mimo że chodnik jest szeroki, trochę to irytuje. Poza tym - zdziwiło mnie, że w pewnym momencie jest przejście dla pieszych, do którego zejście jest od strony ścieżki rowerowej, a nie chodnika

Co tam więcej...? Czy może mi ktoś wyjaśnić, po co, już za wzgórzem, zbudowane schody prowadzące na polane? Ok, może być zejście, ale czy potrzebne jest wydawanie kasy na jakieś trwałe (i różne, by było ładnie, nie wiem jak z praktycznością) materiały w obliczu budowy schodków...donikąd? Może o czymś nie wiem, może tam będzie coś dobudowane?
No i sprawa związana z tym religijnym cyrkiem - rozumiem te drewniane podesty po bokach, ale co, do $^&* robią one na samym środku (w liczbie sztuk 2, w tym jeden poprowadzony przez drzewo

) tego placyku przed samym krzyżem i jeden, w samym kącie? Jakiś miły pan wyjaśnił, że są one po to, by stać - no tak, dzięki, facet, ale stać można też w tym samym miejscu bez podestu.
Ot, moja ludzka, młodzieńcza ciekawość
