Shoutbox

Last 5 Shouts:

 

lukasz.nowicki

Kwiecień 23, 2012, 05:25:07
Czyli bardzo sery :-)
 

Grubaz

Kwiecień 12, 2012, 14:10:17
ser very czyli dobre sery ?? ;-)
 

lukasz.nowicki

Kwiecień 11, 2012, 18:25:53
Serwery się znalazły ;-)
 

Karol Misiewicz

Kwiecień 06, 2012, 22:09:15
Gruby apsik ;]
 

Grubaz

Kwiecień 06, 2012, 15:08:09
Aaaaaa PsiK !!!!!

Show 50 latest

Zobacz koniecznie

Na naszym forum lato jest codziennie, ale za oknami też już nadchodzi, więc już najwyższy czas wybrać się na Mazury. Zobacz ofertę Hotele Warmińsko-Mazurskie, aby nie nocować pod gołym niebem.
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Maj 22, 2012, 05:41:04

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

użytkowników
  • Użytkowników w sumie: 249
  • Latest: KalMan
Stats
  • Wiadomości w sumie: 14660
  • Wątków w sumie: 1261
  • Online Today: 22
  • Online Ever: 136
  • (Sierpień 16, 2009, 18:45:34)
Użytkownicy online
Users: 0
Guests: 11
Total: 11

Autor Wątek: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady  (Przeczytany 3116 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1218
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #50 dnia: Kwiecień 08, 2010, 10:02:51 »
Vooda dziś przypadkowo zajrzałem do GG będąc u fryzjera, jak się okazuje i przewodniczący niezbyt dobrze odebrał ten twój felieton
cytuję :
"w ubiegłym tygodniu pan W. Darski, będący jednocześnie rzecznikiem prasowym Burmistrza Giżycka w sposób bełkotliwy, ale jednak zdecydowanie cyniczny ocenia ten zakup"...
całość przeczytasz w GG

Nawet przewodniczący Lemecha nazywa cię rzecznikiem :-)

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #51 dnia: Kwiecień 08, 2010, 11:51:57 »
Masz jakąś spóźnioną prasówkę, a to wstyd dla lokalnego dziennikarza, który powinien się błyskawicznie orientować, co piszczy w trawie - przeczytaj sobie w dzisiejszej "G.G." pewne oświadczenie :D
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline lukasz.nowicki

  • T'aekwondo Spirit
  • Administrator
  • Mistrz - 3 dan
  • *
  • Wiadomości: 3511
  • Carpe jugulum
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #52 dnia: Kwiecień 08, 2010, 12:06:11 »
Rzuć jakąś odpowiedź, żeby mnie nie przymuszać do kupowania tego, czego od lat nie kupowałem :)

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1218
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #53 dnia: Kwiecień 08, 2010, 12:19:12 »
Masz jakąś spóźnioną prasówkę, a to wstyd dla lokalnego dziennikarza, który powinien się błyskawicznie orientować, co piszczy w trawie - przeczytaj sobie w dzisiejszej "G.G." pewne oświadczenie :D
a czy ja gdzieś pisałem, że to nowa GG ? staram się nie kupować tej propagandy Piotrowskiej

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #54 dnia: Kwiecień 08, 2010, 12:23:24 »
Rzuć jakąś odpowiedź, żeby mnie nie przymuszać do kupowania tego, czego od lat nie kupowałem :)

A co tu odpowiadać? Mogę jedynie zamieścić treść owego oswiadczenia z dzisiejszej "G.G.", co poniżej czynię:
Cytuj
OŚWIADCZENIE
   W związku z oficjalną wypowiedzią Pana Przewodniczącego Rady Miejskiej w Giżycku – Mariana Lemechy, opublikowaną w Biuletynie Informacyjnym Rady Miejskiej (Nr 13/908 „Gazety Giżyckiej” z dn. 1-7.04.2010 r.), w której Pan Przewodniczący zawarł nieprawdziwe informacje dotyczące mojej osoby, oświadczam, że nie byłem i nie jestem „rzecznikiem prasowym burmistrza Giżycka”. W giżyckim Urzędzie Miejskim nie istnieje etat, ani funkcja, rzecznika prasowego, o czym tak doświadczony samorządowiec, jak Pan Lemecha, wie zapewne doskonale. Owszem, w oparciu o umowę-zlecenie – która, jak Pan Przewodniczący pewnie również się orientuje: nie stanowi stosunku pracy – realizuję pewne elementy polityki informacyjnej burmistrza. Kilka lat temu podobną ofertę złożyłem do biura giżyckiej Rady Miejskiej, ale do dzisiaj pozostała ona bez odpowiedzi. Wykonywane dla Burmistrza Giżycka zlecenie absolutnie nie ma wpływu na moje prywatne opinie zawarte w publikowanych materiałach publicystycznych – twórczością publicystyczną zajmuję się od ćwierćwiecza i zamierzam jeszcze długo to robić, nie bacząc wcale na personalną efemeryczność wszelkiej władzy, w tym samorządowej - więc łączenie tych dwóch kwestii jest co najmniej nieuzasadnione.
   Jednocześnie pragnę nadmienić, iż czuję się niezmiernie zaszczycony tym, że giżycka Rada Miejska, piórem takiego znawcy tematu jak Pan Przewodniczący, dokonała oficjalnej oceny wartości stylistyczno-językowych jednego z moich felietonów.
Wojciech Marek Darski
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1218
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #55 dnia: Kwiecień 08, 2010, 12:27:25 »
Ech, ja myślałem, że to oświadczenie Lemechy a to twoje - pisać możesz i tak dla wszystkich jesteś ( także dla pani Burmistrz ) rzecznikiem

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #56 dnia: Kwiecień 08, 2010, 12:30:36 »
Ech, ja myślałem, że to oświadczenie Lemechy a to twoje - pisać możesz i tak dla wszystkich jesteś ( także dla pani Burmistrz ) rzecznikiem

Skoro tak twierdzisz, to nie dziw się też, że "dla wszystkich" jesteś kimś tam, pomimo wydruków z rejestru skazanych :D Tak to bywa - etykietka przylega do człowieka, wbrew faktom :D Mnie to wisi - jestem jak walizka z nalepkami - ale są tacy, którym się rąsie trzęsą, jak o sobie coś nie takiego, jakby chceli, słyszą...
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline yes35

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1218
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #57 dnia: Kwiecień 08, 2010, 12:37:20 »
Ja naprawdę nie rozumiem dlaczego ty tak się bronisz przed nazywaniem ciebie rzecznikiem UM?  przecież ty pełnisz takie obowiązki. Mogę się tylko domyśleć, że to Piotrowskiej pomysł, żeby nie musiała się wstydzić za twoje wybryki w internecie.

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #58 dnia: Kwiecień 08, 2010, 12:53:36 »
Ja naprawdę nie rozumiem dlaczego ty tak się bronisz przed nazywaniem ciebie rzecznikiem UM?  przecież ty pełnisz takie obowiązki. Mogę się tylko domyśleć, że to Piotrowskiej pomysł, żeby nie musiała się wstydzić za twoje wybryki w internecie.
Czy Ty jesteś debilem? Chyba za sugestią Łukasza zacznę podawać wszystko w punktach:
1. Nie ma etatu ani funkcji rzecznika prasowego w UM - więc nie jestem rzecznikiem prasowym.
2. Nie mam żadnych obowiązków, bo umowa-zlecenie nie jest stosunkiem pracy i nie tworzy takiej zalezności (pracodawca-pracobiorca) - jest to dokument dotyczący wykonania określonych czynności za określoną opłatą, nic poza tym.
3. Takich zleceń wykonuję obecnie kilka, ale nikt nie wpada na idiotyczny pomysł, aby mnie nazywać np. "rzecznikiem prasowym EM&CA"
4. Jestem osobą prywatną i zachowuję wszelkie prawa konstytucyjne z tego tytułu (również do "wybryków w internecie")
5. Prywatnie wszelką opinię publiczną mam w dupie, ale jak kto w określonych celach (np. politycznych) będzie sobie wycierał gębę moim nazwiskiem i osobą, przeinaczając lub manipulując faktami - skończy się to za kazdym razem w sądzie.
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline observer

  • Uczeń - 7 kup
  • *
  • Wiadomości: 152
  • I fajnie jest! :)
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #59 dnia: Kwiecień 08, 2010, 13:18:39 »
Odnośnie punktu 2.

Jesteś Vooda "zleceniobiorcą" a pani burmistrz jest "zleceniodawcą"- łączy was umowa cywilno- prawna na wykonanie określonych w umowie czynności. To też jest forma zależności. Za te czynności otrzymujesz stosowne wynagrodzenie. Faktycznie jest tak, że wykonujesz swoją umowę bez żadnego nadzoru ( nie masz kierownika bądź innego przełożonego )- ale to burmistrz Giżycka musi zaakceptować twoją pracę a potem wypłacić stosowne wynagrodzenie. Tak więc jeśli burmistrz nie zaakceptuje twojej roboty - to nici z kasy.

Mylisz się, masz pewne obowiązki co do wykonania umowy- zlecenia, są one opisane w treści umowy. Jeśli będziesz ją źle wykonywał, zleceniodawca może cię przywołać do należytego jej wykonania i zastosować sankcje finansowe przewidziane w umowie, a kiedy nie są one przewidziane w umowie- to na podstawie Kodeksu Cywilnego i odpowiednich jego zapisów - łącznie z rozwiązaniem umowy z winy zleceniobiorcy.

Przyjmując za fakt, iż otrzymujesz stosowne wynagrodzenie - stwierdzam, iż pani burmistrz jest zadowolona z twojej pracy i akceptuje to wszystko - co robisz w ramach tej umowy.

Inni mogą mieć inne zdanie- np. takie:

:) Marian Lemecha:"w ubiegłym tygodniu pan W. Darski, będący jednocześnie rzecznikiem prasowym Burmistrza Giżycka w sposób bełkotliwy, ale jednak zdecydowanie cyniczny ocenia ten zakup"... :)


I dla kontrastu odpowiedź Voody:


:)  OŚWIADCZENIE  W związku z oficjalną wypowiedzią Pana Przewodniczącego Rady Miejskiej w Giżycku – Mariana Lemechy, opublikowaną w Biuletynie Informacyjnym Rady Miejskiej (Nr 13/908 „Gazety Giżyckiej” z dn. 1-7.04.2010 r.), w której Pan Przewodniczący zawarł nieprawdziwe informacje dotyczące mojej osoby, oświadczam, że nie byłem i nie jestem „rzecznikiem prasowym burmistrza Giżycka”. W giżyckim Urzędzie Miejskim nie istnieje etat, ani funkcja, rzecznika prasowego, o czym tak doświadczony samorządowiec, jak Pan Lemecha, wie zapewne doskonale. Owszem, w oparciu o umowę-zlecenie – która, jak Pan Przewodniczący pewnie również się orientuje: nie stanowi stosunku pracy – realizuję pewne elementy polityki informacyjnej burmistrza. Kilka lat temu podobną ofertę złożyłem do biura giżyckiej Rady Miejskiej, ale do dzisiaj pozostała ona bez odpowiedzi. Wykonywane dla Burmistrza Giżycka zlecenie absolutnie nie ma wpływu na moje prywatne opinie zawarte w publikowanych materiałach publicystycznych – twórczością publicystyczną zajmuję się od ćwierćwiecza i zamierzam jeszcze długo to robić, nie bacząc wcale na personalną efemeryczność wszelkiej władzy, w tym samorządowej - więc łączenie tych dwóch kwestii jest co najmniej nieuzasadnione.   ;)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 08, 2010, 14:14:02 by observer »

Offline lukasz.nowicki

  • T'aekwondo Spirit
  • Administrator
  • Mistrz - 3 dan
  • *
  • Wiadomości: 3511
  • Carpe jugulum
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #60 dnia: Kwiecień 08, 2010, 14:40:18 »
Rzuć jakąś odpowiedź, żeby mnie nie przymuszać do kupowania tego, czego od lat nie kupowałem :)
A co tu odpowiadać? Mogę jedynie zamieścić treść owego oswiadczenia z dzisiejszej "G.G.", co poniżej czynię:
Ano, nic tu nie odpowiadać :)
Moja literówka, miało być "rzuć jakąś podpowiedź" w sensie czyje to oświadczenie i czego dotyczy :)
Dzięki za treść - to jeszcze lepsze i przepraszam za nieporozumienie :)

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #61 dnia: Kwiecień 08, 2010, 15:23:11 »
Odnośnie punktu 2.

Jesteś Vooda "zleceniobiorcą" a pani burmistrz jest "zleceniodawcą"- łączy was umowa cywilno- prawna na wykonanie określonych w umowie czynności. To też jest forma zależności. Za te czynności otrzymujesz stosowne wynagrodzenie. Faktycznie jest tak, że wykonujesz swoją umowę bez żadnego nadzoru ( nie masz kierownika bądź innego przełożonego )- ale to burmistrz Giżycka musi zaakceptować twoją pracę a potem wypłacić stosowne wynagrodzenie. Tak więc jeśli burmistrz nie zaakceptuje twojej roboty - to nici z kasy.

Mylisz się, masz pewne obowiązki co do wykonania umowy- zlecenia, są one opisane w treści umowy. Jeśli będziesz ją źle wykonywał, zleceniodawca może cię przywołać do należytego jej wykonania i zastosować sankcje finansowe przewidziane w umowie, a kiedy nie są one przewidziane w umowie- to na podstawie Kodeksu Cywilnego i odpowiednich jego zapisów - łącznie z rozwiązaniem umowy z winy zleceniobiorcy.

Przyjmując za fakt, iż otrzymujesz stosowne wynagrodzenie - stwierdzam, iż pani burmistrz jest zadowolona z twojej pracy i akceptuje to wszystko - co robisz w ramach tej umowy.

Inni mogą mieć inne zdanie- np. takie:

:) Marian Lemecha:"w ubiegłym tygodniu pan W. Darski, będący jednocześnie rzecznikiem prasowym Burmistrza Giżycka w sposób bełkotliwy, ale jednak zdecydowanie cyniczny ocenia ten zakup"... :)


I dla kontrastu odpowiedź Voody:


:)  OŚWIADCZENIE  W związku z oficjalną wypowiedzią Pana Przewodniczącego Rady Miejskiej w Giżycku – Mariana Lemechy, opublikowaną w Biuletynie Informacyjnym Rady Miejskiej (Nr 13/908 „Gazety Giżyckiej” z dn. 1-7.04.2010 r.), w której Pan Przewodniczący zawarł nieprawdziwe informacje dotyczące mojej osoby, oświadczam, że nie byłem i nie jestem „rzecznikiem prasowym burmistrza Giżycka”. W giżyckim Urzędzie Miejskim nie istnieje etat, ani funkcja, rzecznika prasowego, o czym tak doświadczony samorządowiec, jak Pan Lemecha, wie zapewne doskonale. Owszem, w oparciu o umowę-zlecenie – która, jak Pan Przewodniczący pewnie również się orientuje: nie stanowi stosunku pracy – realizuję pewne elementy polityki informacyjnej burmistrza. Kilka lat temu podobną ofertę złożyłem do biura giżyckiej Rady Miejskiej, ale do dzisiaj pozostała ona bez odpowiedzi. Wykonywane dla Burmistrza Giżycka zlecenie absolutnie nie ma wpływu na moje prywatne opinie zawarte w publikowanych materiałach publicystycznych – twórczością publicystyczną zajmuję się od ćwierćwiecza i zamierzam jeszcze długo to robić, nie bacząc wcale na personalną efemeryczność wszelkiej władzy, w tym samorządowej - więc łączenie tych dwóch kwestii jest co najmniej nieuzasadnione.   ;)

Dla mnie Drogi Observerze, to nie są obowiązki, a... czysta przyjemność :D

A, co do reszty - nie chciałem w publicznym oświadczeniu pogrążać całkowicie dr Lemechy, ale:
1. Nie zna on definicji pojęcia "rzecznik" - jest to osoba wypowiadająca się w czyimś imieniu, a ja się nigdzie w imieniu Burmistrza Giżycka nie wypowiadam.
2. W moim felietonie nigdzie nie było wskazania na to, iż to radni zdecydowali o wprowadzeniu owych innowacji - wszędzie posługuję się sformułowaniem "samorząd" lub "samorządowcy", co tak samo dotyczy radnych, jak i burmistrza

Ergo: brednie Pan Przewodniczący nawypisywał :D
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline observer

  • Uczeń - 7 kup
  • *
  • Wiadomości: 152
  • I fajnie jest! :)
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #62 dnia: Kwiecień 08, 2010, 15:39:18 »
Pewnie dlatego, że przewodniczący nie przeczytał (prawdopodobnie) treści Twojej umowy i nie zapoznał się z kilkoma tematami, w których był wałkowany temat tej umowy. :)

Mógł się ciut lepiej przygotować do tej medialnej wypowiedzi- pewnie brakło mu czasu, bo miał w planie POM ( Powolny Objazd Miasta ) :)

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #63 dnia: Kwiecień 08, 2010, 15:55:58 »
Mam wrażenie, że nie przeczytal również rzeczonego felietonu, jeno ktoś mu coś nagadał, a on od razu "dał oficjalny głos" :D Niestety, jak się piastuje oficjalną funkcję, to trza się zastanawiać, co się publicznie mówi...

A już tak na marginesie - przeciez to przezabawne, owo urzędowe "prostowanie" tak indywidualnej i niezaleznej formy wyrazu, jak felieton :D Mam wrażenie, że Pan Przewodniczący się ośmieszył...
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #64 dnia: Kwiecień 09, 2010, 20:44:35 »
Ciekawa dyskusja... bo moim zdaniem obie strony mają swoją rację. To trochę jak z ową szklanką - do połowy pusta, czy do połowy pełna...? Ale ciągle ta sama szklanka...
Formalnie rzecznika nie ma, ale ktoś wykonuje zlecone zadania osoby, która z reguły zwie się rzecznikiem.
Przypomina mi to nieco sytuację w służbie zdrowia. Kiedyś lekarze i pielęgniarki byli zatrudnieni na podstawie umów o pracę. Dzisiaj większość pracuje w ramach własnej działalności (często w tym samym miejscu). Czy to oznacza, że ZOZ nie ma lekarzy i pielęgniarek...? ;)
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #65 dnia: Kwiecień 09, 2010, 21:08:05 »
Formalnie rzecznika nie ma, ale ktoś wykonuje zlecone zadania osoby, która z reguły zwie się rzecznikiem.
A to ciekawe... W takim razie musisz mnie Youngu uświadomić, jakież to zadania wykonuje "z reguły" rzecznik. Mnie uczono, że wykonywane przez rzecznika zadania mogą być tak różne, jak różne bywają branże w których owo rzecznikowanie występuje, natomiast wszelakie "rzecznikowanie" charakteryzuje się jedną podstawową cechą - jest to oficjalne i publiczne występowanie w czyimś imieniu. Jeśli chodzi o zlecenie, które wykonuję, to w róznych instytucjach i firmach spotkałem sie z różnie określonymi funkcjami (np. specjalista d/s PR, doradca medialny, copywriter itp.), ale nikt, jako tako orientujący się w tej branży, nie mylił tego z oficjalnym reprezentantem medialnym albo publicznym, jakim jest rzecznik. No, ale w swoim osobniczym zacietrzewieniu zapomniałem, że skąd niby ludziska w tej pipidówie mają coś wiedzieć na temat różnorakich nowomodnych opcji związanych z dziedziną PR, tudzież reklamą i promocją. Dla tutejszego ćwoctwa, każdy, kto w jakikolwiek sposób zajmuje się mediami i PR na rzecz jakiegoś instytucjonalnego zleceniodawcy, to... rzecznik, czy ręcznik, albo jakoś tak i w tym guście... :D

Dalsze porównanie w Twoim poście kompletnie chybione, bowiem lekarz, czy pielęgniarka, to konkretny zawód, a rzecznik, to jedynie funkcja.
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #66 dnia: Kwiecień 09, 2010, 21:18:23 »
Ojej...
copywriter, public rel. itd. to takie trudne słowa...  ;D
A po polsku rzecznik. Myślałem, że dla literata język ojczysty jest priorytetem... a nie jakieś tam makaronizmy... ;) Widocznie byłem i jestem w błędzie; podobnie jak w pytaniach do PiaRaUM, gdzie dość często występuje zwrot "dowiem się w UM" . Czyje zatem wówczas zdanie przekazywałeś? Czy nie oficjalne UM lub samego burmistrza, hę? ;)

A co do mojego przykładu - to tylko ilustracja, a nie przytoczenie identycznej sytuacji. I tu i tam mówimy, że ktoś jest i jednocześnie go nie ma... ;)
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #67 dnia: Kwiecień 09, 2010, 21:29:24 »
Ojej...
copywriter, public rel. itd. to takie trudne słowa...  ;D
A po polsku rzecznik. Myślałem, że dla literata język ojczysty jest priorytetem... a nie jakieś tam makaronizmy... ;) Widocznie byłem i jestem w błędzie; podobnie jak w pytaniach do PiaRaUM, gdzie dość często występuje zwrot "dowiem się w UM" . Czyje zatem wówczas zdanie przekazywałeś? Czy nie oficjalne UM lub samego burmistrza, hę? ;)

Zgodnie z sensem tego, co napisałeś na końcu swojego postu, wszyscy, którzy na jakims forum internetowym, tudzież metodą usta - ucho, przekazuja jakies informacje z UM, sa jego rzecznikami :D
Istnieje wielka różnica między przekazywaniem czyjejś informacji, a reprezentowaniem go.

Własnie dlatego, że język ojczysty jest dla mnie priorytetem, uzywam określenia rzecznik tylko w przypadku osób reprezentujacych oficjalnie jakaś osobę lub instytucję. Natomiast jeśli chodzi o branżowe czynności, które jeszcze nie maja okresleń w języku ojczystym, uzywam póki co określeń przyjetych w branzy, a nie pakuję je do jednego worka z przyjętym już dla czego innego okresleniem, bo później wychodzi z tego taki "dochtór, o którym nie wiadomo, czy to lekarz, weterynarz, naukowiec, czy moze nawet zwykły felczer :D
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #68 dnia: Kwiecień 09, 2010, 21:32:18 »
Ojej...
copywriter, public rel. itd. to takie trudne słowa...  ;D
A po polsku rzecznik. Myślałem, że dla literata język ojczysty jest priorytetem... a nie jakieś tam makaronizmy... ;) Widocznie byłem i jestem w błędzie; podobnie jak w pytaniach do PiaRaUM, gdzie dość często występuje zwrot "dowiem się w UM" . Czyje zatem wówczas zdanie przekazywałeś? Czy nie oficjalne UM lub samego burmistrza, hę? ;)

Zgodnie z sensem tego, co napisałeś na końcu swojego postu, wszyscy, którzy na jakims forum internetowym, tudzież metodą usta - ucho, przekazuja jakies informacje z UM, sa jego rzecznikami :D



he... ale nie wszyscy mają umowę na wykonywanie tych czynności, prawdaż...? ;)
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #69 dnia: Kwiecień 09, 2010, 21:34:33 »
Ojej...
copywriter, public rel. itd. to takie trudne słowa...  ;D
A po polsku rzecznik. Myślałem, że dla literata język ojczysty jest priorytetem... a nie jakieś tam makaronizmy... ;) Widocznie byłem i jestem w błędzie; podobnie jak w pytaniach do PiaRaUM, gdzie dość często występuje zwrot "dowiem się w UM" . Czyje zatem wówczas zdanie przekazywałeś? Czy nie oficjalne UM lub samego burmistrza, hę? ;)

Zgodnie z sensem tego, co napisałeś na końcu swojego postu, wszyscy, którzy na jakims forum internetowym, tudzież metodą usta - ucho, przekazuja jakies informacje z UM, sa jego rzecznikami :D



he... ale nie wszyscy mają umowę na wykonywanie tych czynności, prawdaż...? ;)
A ja nie mam umowy na przekazywanie informacji z UM :P
Mozna powiedzieć, że robię to gratis, bo uważam, iż jest to potrzebne zarówno mieszkańcom, jak i samorzadowi. Wot, jakim społecznikiem jezdem :D
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #70 dnia: Kwiecień 09, 2010, 21:41:14 »
Acha, no to sorry...  ;D
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #71 dnia: Kwiecień 10, 2010, 08:37:24 »
Tak na marginesie - to powiem szczerze, że nie rozumiem, dlaczego tak bardzo bronisz się przed określeniem "rzecznik"... a nich sobie ludziska nazywają, jak chcą... Nie mają podstaw? Czyżby?



(...) jako PiaR UM przekazuję wyłącznie informacje Burmistrza Miasta i UM, a umowa nie upoważnia mnie do samodzielnych występów medialnych. (...)

Zatem PiaRUM (konkretna osoba z imienia i nazwiska działająca na podstawie umowy) odpowiada np. na zadane pytania zgodnie z tym, co zostanie przekazane przez burmistrza lub upoważnionego pracownika UM; stanowi to zatem oficjalną informację burmistrza lub UM...

Cytuj
Słownik Języka Polskiego PWN

rzecznik
1. «ten, kto występuje w obronie kogoś lub czegoś, kto popiera jakąś sprawę»
2. «ten, kto występuje w czyimś imieniu»
3. «w dawnej Polsce: obrońca sądowy»
• rzeczniczka

rzecznik prasowy «osoba, która w imieniu np. rządu, prezydenta lub jakiejś instytucji udziela informacji dziennikarzom»

Odnoszę wrażenie, że określanie "rzecznikiem" traktujesz jakoś tak pejoratywnie... Hmmmm.... Nie rozumiem, dlaczego... Kwestia nazwy jest przecież bez znaczenia; czy to będzie "specjalista od PR", "copywriter" czy jakaś inna obcojęzyczna nazwa, liczy się to, co faktycznie ta osoba robi.
Stąd też biorą się również takie ciekawe pojęcia jak "konserwator powierzchni płaskich" w odniesieniu do sprzątaczki czy "kierownik strefy odzieży" w przypadku szatniarza...
Oczywiście możesz się dalej upierać, że nie ma takiego stanowiska w UM, traktować ludzi jak cyt.: "pipidówkowych ćwoków", ale nie zmienisz rzeczywistości. A już na pewno interpretacji i subiektywnych odczuć ludzkich.

Odbiegając nieco od tematu, przypomniał mi się mój czarnoskóry kolega z Tanzanii. Miał pewien kompleks związany ze słowem "czarny". Uważał, że niesłusznie mówi się o murzynach - "czarni". Podobnie jak o np. Polakach - "biali". Słowo "czarny" we wszystkich rodzajach i przypadkach stało się dla niego małą obsesją. Nie rozumiał polskich powiedzeń typu "na czarną godzinę", "czarna lista" czy "czarna owca". Trzeba było bardzo mocno uważać, co się mówi... No i, powiedzmy, przestaliśmy używać tych zwrotów nazywając coś zostawionego na rezerwę - "na zieloną godzinę", wszelkie listy "podpadziochów" nazywaliśmy "niebieskimi listami" a niechlubne wyjątki "łysymi owcami"... bo tak sobie życzył nasz kolega... ;)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 10, 2010, 08:50:07 by young »
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...

Offline vooda

  • Mistrz - 1 dan
  • *
  • Wiadomości: 1091
  • Na semmey key andangon
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #72 dnia: Kwiecień 10, 2010, 12:00:10 »
Mylisz się, ale nie chce mi się dzisiaj na ten banalny temat gadać...
"Motyle zbieram, Panie, gdy zdrzemną się w pszenicy, i paszteciki z nich baranie sprzedaję na  ulicy..."  (Lewis Carrol)

Offline young

  • Uczeń - 2 kup
  • *
  • Wiadomości: 774
Odp: Odnośnie zakupu nowego sprzętu dla rady
« Odpowiedź #73 dnia: Kwiecień 10, 2010, 13:07:36 »
Mylisz się, ale nie chce mi się dzisiaj na ten banalny temat gadać...
Masz rację... Dzisiaj nie jest czas na tego typu dywagacje. Post swój pisałem przed tym tragicznym zdarzeniem. W obecnej sytuacji wszystkie sprawy wydają się tak błahe, że aż nie warto o nich rozmawiać...
Do tematu być może kiedyś wrócimy, choć nie widzę sensu. Wszystko zostało powiedziane, każdy ma swoje zdanie i może przy tych zdaniach zostańmy...
Nie sztuką jest powiedzieć "co" się zrobi, lecz "jak"...