Drogie niezmiernie forumowiczki i drodzy mniej więcej forumowicze

Z dziesięciodniowym opóźnieniem, ale jednak w końcu, udało mi się opracować streszczenie spotkania z użytkownikiem giacomo, czyli - bo jak rozumiem jest to jawne - z wiceprzewodniczącym Rady Miasta, panem Markiem Wojciechowskim. Na rozmowę miał się stawić również Power, ale zamiast niego mieliśmy pana Mariana Mieńko*, dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który na naszym forum - o ile wiem - się nie udziela. A szkoda.
Poruszyliśmy szereg tematów, które postaram się przedstawić w czymś w rodzaju spisu treści:
- Lodowisko
- Kładka
- ul. Obwodowa
- Wzgórze św. Brunona
- Ekomarina
To tak z tych ważniejszych. Teraz to, czego udało mi się dowiedzieć i nieco rozjaśnić:
1. Lodowisko
Dzisiaj napisałem na forum, iż przetarg na lodowisko został rozstrzygnięty - wybrany oferent zaproponował 10 milionów złotych, czyli mniej więcej tyle, ile kosztowałaby kładka. Projekt lodowiska nie jest wykonany dobrze. Słyszałem to wcześniej, rozmowa potwierdziła - do projektu wpłynęło ponad sto zapytań - a to oznacza, że dla potencjalnych wykonawców jest niejasny. To źle. Osobiście uważam, iż to źle, że taki projekt został poddany procedurze przetargowej - może się okazać, że oferent grubo się ze swoją ofertą przeliczył.
Pomijam zasadność i celowość w ogóle budowania lodowiska. Moim zdaniem jest to inwestycja typu ni przypiął, ni przyłatał. Nie poparta niczym, poza myśleniem życzeniowym.
Padały różne propozycje budowy lodowiska w historii najnowszej miasta, z czego najsensowniejsza to postawienie namiotu z lodowiskiem sezonowym. Padła propozycja budowy lodowiska w Galeonie, lodowiska budowanego przez Norwegów koło SP7 z obiegiem cieplnym (aby coś schłodzić, coś trzeba ogrzać - na przykład szkołę i wodę w szkole). Każda wydaje się mieć więcej sensu (niekoniecznie zasadności) niż ta przyjęta.
I kto to cholerne lodowisko utrzyma?
To pytanie retoryczne.
2. Kładka
Nie miałem nic przeciwko budowie kładki, tak naprawdę. Ale dowiedziałem się nowych, interesujących informacji i przeczytałem list stowarzyszenia jakiegoś tam (przykro mi, nazwa wypadła mi z głowy) ale ogólnie chodzi o przedsiębiorców.
Czego nie wiedziałem - gigantyczny koszt. Mnie się kładka kojarzyła, wybaczcie, z czymś, przez co można przejść na drugą stronę kanału Łuczańskiego (piesze przedłużenie ulicy 3-go Maja). Byłem w bardzo dużym błędzie. Kładka ma się zaczynać mniej więcej w 1/3 pasażu (od strony jeziora), biec nad ulicą, torami, lądować w okolicy mola. Tego niewyremontowanego, brzydkiego, naszego swojskiego, kochanego mola.
Do tego ma mieć windy. To oczywiście świetne rozwiązanie dla niepełnosprawnych i nawet logiczne przy kładce takiej, o jakiej myślałem. Przy zakładanej długości nachylenie chyba nie będzie na tyle duże, żeby montować windy? A może i będzie...
No ale to tylko taki wstęp. Ważniejszym problemem jest linia kolejowa, Szczecin (?) - Białystok, która biegnie przez Giżycko. O ile dobrze pamiętam, do roku 2013 ma być zmoderniozwana, jako że jest to jeden z głównych szlaków kolejowych. Ale nikt nie jest w stanie powiedzieć jak będzie zmoderniozwana. Może będą dwa tory? Może. Trzeba to jakoś uwzględnić, bo dźwigary kładki nie będą beztrosko stały na torach - to nie samobójcy. A może okaże się, że do torów dołożą trakcję elektryczną. Więc należy kładkę budować na odpowiedniej wysokości...
Na wprost przejścia zrobić się nie da. Minimalna odległość pomiędzy przejściami przez tory to (bodajże) 360 metrów. W lewo nijak, w prawo nijak. Przejścia z lewej strony zlikwidować się nie da - kolej nie zechce raczej przenosić szlabanów, całej instalacji kolejowej i tak dalej. Można zlikwidować to z prawej strony, jasne. Ale to nie odsunie tego z lewej o 360 metrów i z deptaka ciąg pieszy i tak musiałby skręcać w prawo...
Ktoś rzucił pomysł, by deptak rozchodził się w lewo i prawo, na oba przejścia. I to jest pomysł najrozsądniejszy, również moim zdaniem.
Jest jeszcze opcja pod torami - tu w paradę wchodzą dwa czynniki, omawiana już modernizacja szlaku i woda - ten teren jest na tyle podmokły, że robienie przejścia dołem mogłoby okazać się co najmniej kłopotliwe. Choć mogłoby mieć swój urok, szczególnie jak już zepsuje się potencjalna kamera monitoringu.
3. Ulica Obwodowa
Dwie sprawy. Obie złe.
Po pierwsze, w planach ma to być dwupasmówka. Niby wszystko to wygląda zachęcająco i pięknie... Teraz wyobraźcie sobie, że wyjeżdżacie z COS i chcecie jechać "do miasta". Znaczy się - w lewo. Kiepska sprawa, bo trzeba przeciąć trzy pasy i wylądować na czwartym. Ani to rozwiązanie szybkie (w sensie włączania się do ruchu) ani bezpieczne. A przecież nikt ślimaka czy ronda nie wybuduje w każdym miejscu... Więc wjazd w prawo, powiedzmy do najbliższego ronda, nawrót i już radośnie jedziemy do miasta, nie wiem tylko dlaczego słyszę uszami wyobraźni to zgrzytanie zębów.
Druga sprawa to skrzyżowania miejskie, czyli połączenie miasta z Obwodową. W tej chwili tych połączeń (nie licząc np. Pomorskiej, ale te większe) siedem. W planie ma być... cztery. Nie chciałbym widzieć jak ten ruch zaczyna się rozkładać po Giżycku i co się zaczyna robić na drogach dojazdowych.
4. Wzgórze św. Brunona
Tutaj rozmawialiśmy o wejściówkach. Okazało się (w trakcie poniedziałkowej rozmowy) iż rzeczywiście, wejściówki będą dystrybuowane przez parafię. Na szczęście dzisiaj też rozmawiałem (aczkolwiek chwilowo) z giacomo i okazało się, że po wejściówkę można też wybrać się do wydziału promocji. A wybiorę się. Albo żonę poślę

5. Ekomarina
Najlepsze (?) zostawiam na koniec.
Ekomarina w swojej nazwie ma... port
pasażerski. Pasażerski, a nie jachtowy! Sama pani burmistrz na stronach BIP Giżycka przyznała iż "Przez ostatnie lata pierwotny projekt uległ pewnym korektom i obecnie zakłada budowę portu pasażerskiego, a nie tylko jachtowego (umożliwiło to przesunięcie wniosku z transzy turystycznej, do transzy związanej z transportem wodnym)". Nie tylko, sugeruje, że jednak jakaś tam część jachtowa została. Stąd moje pytanie do PiaR UM - jak to będzie z ekomariną? Czy jest to port pasażerski, czy port jachtowy? A jeżeli jeden i drugi - to w jakiej części jest pasażerski (liczba miejsc) i w jakiej jachtowy (liczba miejsc)?
Pytanie jest dosyć istotne, biorąc pod uwagę fakt, że Unia jest mocno rygorystyczna w przestrzeganiu założeń projektowych.
*) wątek humorystyczny polega na tym, że znamy się prawie trzy lata, od II Festiwalu Sztuk Walki jesteśmy na "Ty", ale z moją pamięcią do twarzy... Bardzo grzecznie się przedstawiłem. Tak bywa, to choroba najwyraźniej, proszę się nie śmiać.